Po raz kolejny czytam wypowiedzi dosyć mocno krytykujące dyslektyków i w zasadzie wszystko, co zaczyna się na sylabę “dys” :)
Nawiązuję tutaj konkretnie do wpisu http://harkonnen2.blox.pl/2009/01/Dysleksja-brzydkie-slowo-na-Dys.html
Cóż, z mojego niezbyt wielkiego doświadczenia mogę powiedzieć… Oczywiście, wśród dyslektyków jest tyle samo leniuchów, co wśród “niedyslektyków” i takich leniuchów należy motywować do pracy, bo, tak jak autor wpisu słusznie zauważył, “papier” pomaga w szkole, na studiach, ale potem ta moc się kończy.



Najnowsze komentarze